Oxfrodzka historia Harry’ego
Absolutny numer jeden!
Nasz pierwszy dzień zwiedzania rozpoczęliśmy wcześnie rano od podróży do Oxfordu oddalonego około 100 km od centrum Londynu. To właśnie Oxford stał się dla J.K Rowling kopalnią pomysłów i inspiracji w trakcie pisania. Spacerując po centrum J.K. Rowling zastanawiała się jaka cecha szczególna powinna wyróżniać Harrego. Jakiego symbolu powinna użyć? Pomysł w zasadzie sam wpadł jej do głowy. The Sheldonian Theatre – przed budynkiem tego teatru rozglądając się dokoła, tuż pod swoimi stopami J.K. zobaczyła znaczek pioruna. Kto by przypuszczał, że niepozorna informacja o przyłączu prądu do budynku stanie się już na zawsze nieodłączną częścią historii o Harrym Potterze.
Po drugie…
Kolejnym must-see sight w Oxfordzie jest Christ Church College, czyli jedna z najbardziej prestiżowych szkół. Katedra była wzorem dla samego Hogwartu, a jadalnia szkolna stała się inspiracją dla kultowej Wielkiej Sali. Piękne, przestronne pomieszczenia są wystarczająco duże, aby przyjąć wszystkich studentów. Gdy zapada noc, sala zmienia się w elegancką, oświetloną świecami jadalnię. Bicie gongu oznajmia przybycie profesorów, którzy zasiadają przy Wysokim Stole i prowadzą modlitwę dziękczynną w języku łacińskim, zanim zostanie podana kolacja (w wielu salach nie ma prądu).
Studencki dress code
Stroje mieszkańców Hogwartu to również pomysł zaczerpnięty wprost z Oxford University. Przechodząc przez centrum miasta tuż przed egzaminami, uroczystymi kolacjami, czy zakończeniem studiów możemy zauważyć studentów ubranych w tradycyjne akademickie togi. Rodzaj stroju zależy od wieku, wydziału i uczelni (czym starsi, bardziej doświadczeni studenci, tym dłuższe togi – ta sama zasada dotyczy wykładowców). W przeciwieństwie do Hogwartu, studenci nie są zobowiązani do noszenia oficjalnych strojów na co dzień.
Pub inspiracji
Nie mogliśmy przejść obojętnie obok The Eagle and Child, czyli pubu, w którym spotykali się C.S. Lewis (autor Alicji w Krainie Czarów) i J.R.R. Tolkien (Hobbit, Władca Pierścieni), a także grupa pisarzy, którzy zostali nazwani „The Inklings”. J.K. Rowling była również inspiracją dla tej grupy, ponieważ Lewis i Tolkien byli jej ulubionymi autorami. The Eagle and Child to idealne miejsce, aby poczuć się jak pisarz i zainspirować się tym, co tworzyli inni. Niestety od czasu pandemii miejsce to jest zamknięte.
Coś na ząb?
Przed podróżą do Londynu zajrzeliśmy do sklepu z pamiątkami Flaggs i kupiliśmy kilka przekąsek w mini kawiarniach Cafe Creme i Italiamo Cafe. Miejsca te wybraliśmy z polecenia lokalsów.
Z osobistych polecajek…
W godzinach przedpołudniowych prosto z Oxfordu autobusem udaliśmy się do studia filmowego Warner Bros. Rezerwację zrobiliśmy około dwa miesiące wcześniej na stronie studia https://www.wbstudiotour.co.uk/tickets/. Ceny zaczynają się od 51,5£. Można również wykupić bilet razem z opcją przejazdu w obie strony z centrum Londynu. Tutaj znajdziemy wiele autentycznych rekwizytów, interaktywnych atrakcji, kostiumów i dekoracji prostu z filmów, możemy napić się Butterbeer, czyli piwa kremowego, albo przetestować swoje umiejętności latania na miotle (atrakcja dodatkowo płatna). Odpowiadając na Wasze pytania, czy dorośli znajdą coś tam siebie? Oczywiście, że tak. Jest to miejsce dla fanów Harrego bez względu na wiek. Co ważne na miejscu można wykupić audioguide (bez opcji w języku polskim). Samo zwiedzanie dość szybkim tempem zajęło nam ponad 3 godziny. Studio robi mega wrażenie, a na końcu czeka nas szał zakupowy. Można znaleźć tu dosłownie wszystko z HP.
C.d.n.
Chcecie wiedzieć więcej, co warto zwiedzić śladami Harry’ego Pottera? Już niebawem druga część podróży…
